piątek, 4 listopada 2016

Spomiędzy

fot. Rachel Rosemarie

Rainer Maria Rilke, Dziennik schmargendorfski
"Ten sposób doświadczania natury ma w sobie jakieś zapomnienie o sobie samym. Stopniowo zaczynam rozumieć to życie, które przez wielkie oczy wnika w wiecznie oczekujące dusze. Tę codzienną uważność, czujność i gotowość skierowanych na zewnątrz zmysłów, to utysiąckrotnione patrzenie i odwracanie wzroku od siebie. To nieodnoszenie zmieniającego się krajobrazu do siebie, to bycie tylko okiem bez zdawania sobie sprawy, w jakim ciele. - Tę czystość życia, tę nieustanną wesołość, bo zawsze coś się dzieje, nie dlatego, że ma to związek z jakąkolwiek osobowością, lecz dlatego, że istnieje ruch i zmiana. Jakie wielkie stają się tu oczy! Chcą zawsze objąć całe niebo. Kraj do nauki. Piękno wchłania się jak umiejętności czy wiedzę. Prawie w ogóle się go nie używa...nie nadszedł jeszcze czas. To pora nauki. Człowiek uczy się nieustannie i od każdej chwili. Ja też się uczę. - Jak patrzymy my w porównaniu do tych ludzi! Jak też ci ludzie muszą podróżować! A gdy kiedyś dochodzą do siebie po tych szczęśliwych latach nauki, jaki muszą mieć język, jakie obrazy dla wszystkiego, co przeżyli! Muszą potem mówić jak krajobrazy, chmurami, wiatrami i zachodami..."


piątek, 28 października 2016

Pułapka

fot. Maury Gortemiller

Rollo May, Miłość i wola 
"Największe niebezpieczeństwo w procesie terapeutycznym leży w tym, że nazywanie może być dla pacjenta nie pomocą w zmianie, ale jej substytutem. Dysponując diagnozą, etykietą, znając symptomy, może się wycofać, poczuć się bezpiecznie i uznać się za zwolnionego z konieczności użycia woli w działaniu i w miłości. Postawa taka odpowiada podstawowemu sposobowi obrony współczesnego człowieka, tj. intelektualizacji: słowa stają się substytutem uczuć i przeżyć. Zawsze słowa niebezpiecznie ślizgają się na krawędzi, raz przesłaniając, raz ujawniając daimoniona." 

wtorek, 4 października 2016

Perspektywa

fot. Olivier Delgado

Maria Beisert Rozwód, Proces radzenia sobie z kryzysem
"Życie w koncepcji Goulda stanowi więc pewien cykl rozwojowy, w którym najistotniejszą rolę odgrywają przemiany. Autor ten nie traktuje przemian jako zdarzeń traumatycznych. Jego ulubione określenie to: znajdowanie się w obliczu wyzwań, zwalczanie, weryfikowanie, negowanie, stawianie czoła, pokonywanie, wyzwalanie i konfrontowanie. Wskazują one jednak na burzliwość tych procesów i zawarty w nich wysiłek. (...) Okresy przemian zawierają element ścierania się sił o przeciwnym znaku, choćby takich jak tendencja do podtrzymywania gotowych, wyniesionych z dzieciństwa iluzji i tendencja do ich falsyfikowania. (...) Podważanie mitów i stereotypów może zaowocować wypracowaniem własnego rozwiązania. Zawiera więc szansę rozwojową, obecną w każdej fazie przemian w równym stopniu jak niebezpieczeństwo porażki. Porażka polegałaby - w ostatecznym rozrachunku - na uporczywym trzymaniu się fałszywych założeń, które pozostawiają jednostkę w poczuciu, że życie pozbawione jest sensu." 
R.L. Gould, Transformations: Growth and Change in Adult Life. 

piątek, 30 września 2016

Niepokój

fot. Mattew Borowick
Social Nighttime Landscapes 

Rollo May Psychologia i Dylemat Ludzki
"Po pierwsze, celem terapii nie jest uwolnienie pacjenta od niepokoju. Jest nim raczej pomoc w uwolenieniu się od neurotycznego niepokoju, aby człowiek mógł w sposób konstruktywny stawić czoło normalnemu niepokojowi. Istotnie, jedynym sposobem osiągnięcia tego pierwszego jest spełnienie tego ostatniego. Normalny niepokój, jak widzieliśmy, stanowi nieodłączną część wzrostu i twórczości; jaźń staje się bardziej zintegrowana i silniejsza w przypadku pomyślnej konfrontacji z doświadczeniem normalnego niepokoju. Stąd wywodzi się słynne powiedzenie Kierkegaarda: "Powiedziałbym, że nauczyć się poznawać niepokój to przedsięwzięcie, którego musi się podjąć każdy człowiek, jeżeli nie chce zginąć albo na skutek nieznajomości niepokoju, albo na skutek pogrążenia się w nim. Ten zatem, kto nauczył się być niespokojnym we właściwy sposób, nauczył się rzeczy najistotniejszej".

piątek, 16 września 2016

Spotkanie

fot. Elliott Erwitt

Rollo May O istocie człowieka
"Spotkanie zawsze kreuje w osobie w różnym natężeniu zarówno lęk, jak i radość. Myślę, że wynika to z faktu, że autentyczne spotkanie z inną osobą zawsze wstrząsa światem naszych relacji: wygodną, bezpieczną teraźniejszością momentu przed pojawieniem się pytania o naszą otwartość, gotowość do zmian. Czy powinnyśmy zaryzykować nas samych, chwytać szansę wzbogacenia się przez tą nową relację (...), czy powinniśmy zamknąć się, wznieść barykadę, zatrzymać drugą osobą, stracić odcienie jej spostrzeżeń, uczuć, intencji? Spotkanie jest zawsze potencjalnie twórczym doświadczeniem, powinno się ono objawiać rozszerzeniem świadomości, wzbogaceniem siebie. W autentycznym spotkaniu zmieniają się dwie osoby, choćby na chwilę."

sobota, 10 września 2016

Poza sobą


Victor Frankl Człowiek w poszukiwaniu sensu 
"Twierdząc, że człowiek jest istotą odpowiedzialną i zobowiązaną stale urzeczywistniać sens potencjalnie zawarty w każdej życiowej sytuacji, pragnę jednocześnie podkreślić, że prawdziwy sens życia odnajdziemy raczej w świecie zewnętrznym niż w sobie samym, jako że nie jest prawdą twierdzenie, iż człowiek stanowi system zamknięty. Nazwałem ową konstytutywną cechę samo przekraczaniem ludzkiej egzystencji. Należy przez to rozumieć, że człowiek zawsze kieruje się oraz jest kierowany w stronę czegoś lub kogoś innego niż on sam. (..) Im bardziej zapominamy o sobie – oddając się sprawie, której pragniemy służyć, bądź też osobie, którą pragniemy kochać – tym głębsze jest nasze człowieczeństwo i  tym bardziej urzeczywistniamy swój potencjał."