piątek, 4 listopada 2016

Spomiędzy

fot. Rachel Rosemarie

Rainer Maria Rilke, Dziennik schmargendorfski
"Ten sposób doświadczania natury ma w sobie jakieś zapomnienie o sobie samym. Stopniowo zaczynam rozumieć to życie, które przez wielkie oczy wnika w wiecznie oczekujące dusze. Tę codzienną uważność, czujność i gotowość skierowanych na zewnątrz zmysłów, to utysiąckrotnione patrzenie i odwracanie wzroku od siebie. To nieodnoszenie zmieniającego się krajobrazu do siebie, to bycie tylko okiem bez zdawania sobie sprawy, w jakim ciele. - Tę czystość życia, tę nieustanną wesołość, bo zawsze coś się dzieje, nie dlatego, że ma to związek z jakąkolwiek osobowością, lecz dlatego, że istnieje ruch i zmiana. Jakie wielkie stają się tu oczy! Chcą zawsze objąć całe niebo. Kraj do nauki. Piękno wchłania się jak umiejętności czy wiedzę. Prawie w ogóle się go nie używa...nie nadszedł jeszcze czas. To pora nauki. Człowiek uczy się nieustannie i od każdej chwili. Ja też się uczę. - Jak patrzymy my w porównaniu do tych ludzi! Jak też ci ludzie muszą podróżować! A gdy kiedyś dochodzą do siebie po tych szczęśliwych latach nauki, jaki muszą mieć język, jakie obrazy dla wszystkiego, co przeżyli! Muszą potem mówić jak krajobrazy, chmurami, wiatrami i zachodami..."


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz